Nie ma podstaw, aby straszyć pacjentów! Mówi Przemysław Wojtys, dyrektor dębickiego szpitala

Mówienie o wielomilionowym długu dębickiego szpitala i jego ewentualnym zamknięciu – zdaniem dyrektora Przemysława Wojtysa jest nieuzasadnionym straszeniem pacjentów. Oczywiście różnego typu problemów jest sporo, jednak nie ma zagrożenia, że placówka przestanie przyjmować chorych. Szpital straty ponosi, ale są one niejako wpisane w jego działalność. Finanse obciążają m.in. zmiany w przepisach oraz utrzymywaniem deficytowych, ale niezbędnych oddziałów.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na szpitalny budżet jest również zapewnienie podwyżek dla pielęgniarek. Dębicka placówka podpisała w tej sprawie porozumienie i dzięki temu nie grozi jej strajk podobny do tego w Mielcu, Rzeszowie czy Tarnobrzegu.

Jak wyjaśnia Przemysław Wojtys mówiąc o 25 mln złotych długu trzeba wziąć również pod uwagę m.in. kredyt na budowę bloku operacyjnego.

Ponadto zdaniem dyrektora rosnące zainteresowanie kondycją finansową szpitala spowodowane jest nie troską o jego przyszłość, ale zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

Wspomniany blok operacyjny wraz z lądowiskiem dla helikopterów ma zostać oddany do użytku już jesienią tego roku. Koszt przedsięwzięcia oszacowano na blisko 20 mln złotych. Ponadto dzięki środkom m.in. z powiatowego budżetu udało się zakupić specjalistyczne wyposażenie oddziałów, które pozwala skuteczniej leczyć i obniżyć koszty. Szpital oszczędza również na instalacji solarnej, nowoczesnym oświetleniu oraz startowaniu wraz z innymi placówkami do przetargów na zakup leków.