Sąsiedzi biją na alarm! Dębiczanin zrobił z mieszkania wysypisko śmieci

Tony gazet, książek i innej makulatury w małym mieszkaniu przy ul. Szkotniej w Dębicy. Jak mówią sąsiedzi starszy, samotny pan zrobił sobie składowisko, które zagraża bezpieczeństwu innych lokatorów. Mieszkańcy zgłaszali sprawę na spółdzielnię, jednak ta ich zdaniem nie reaguje.

Sprawdziliśmy czy spółdzielnia rzeczywiście nie reaguje na prośby sąsiadów. Zdaniem pani wiceprezes w sprawie mieszkańca bloku przy ul. Szkotniej zrobiono co było możliwe. Według tłumaczeń pracownicy spółdzielni mają jednak związane ręce.

Jak wyjaśniła wicedyrektor Marzena Socha, MOPS również nie ma uprawnień, aby bez zgody właściciela wejść do mieszkania. Ponadto zgodnie z przepisami w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia mieszkańców to zarządca budynku podejmuje czynności mające na celu zapobieżenie szkodzie. W tej chwili panu została zapewniona pomoc i jeśli wyrazi na to zgodę będzie miała ona charakter stały.

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się obecnie trwają starania, aby nakłonić mężczyznę do udzielenia zgody na posprzątanie mieszkania w którym powstał skład makulatury. Według informacji uzyskanych w spółdzielni kontaktowano się również z jego rodziną. Ta jednak odcięła się od sprawy.