Derby Dębicy na zero. W meczu IV ligi podkarpackiej Igloopol-Wisłoka padł bezbramkowy remis. W pierwszej połowie przewagę mieli gospodarze, w drugiej goście. Spotkanie oglądało kilkaset osób. Sympatycy biało-zielonych zgromadzili się poza stadionem. Doping przez cały mecz był głośny, ale nie do końca kulturalny. Podpalone zostały szaliki i koszulki. Rzucano również race.

– Osoby, które rzucały race oraz spaliły szaliki i koszulki zostaną pociągnięte do odpowiedzialności – podkreśla oficer prasowy dębickiej policji Jacek Bator. Jak na razie jednak bilans osób zatrzymanych, podobnie jak liczba goli strzelonych przez obie drużyny, jest równy zeru.

Biało-zielone szaliki i koszulki, zawieszone na ogrodzeniu oddzielającym trybunę od boiska, zapłonęły w drugiej połowie spotkania. Ogień tlił się do końca meczu. Na sektorze gospodarzy oraz w miejscu, w którym zgromadzili się kibice Wisłoki, odpalane były również race. Derby Dębicy zabezpieczało kilkaset policjantów.
– Po ostatnim gwizdku obie grupy rozeszły się. Kibice, którzy przed meczem przyszli z rynku, pod eskortą wrócili w to samo miejsce. Policja nie ma żadnych zgłoszeń o jakichkolwiek pomeczowych ekscesach – dodaje Jacek Bator.








