Podatek od deszczu już nie tylko dla przedsiębiorców! Zobacz kogo ominie

Jak każdy nowy podatek, również ten budzi wiele kontrowersji i pytań.

Pierwsze informacje o tzw „podatku deszczowym” pojawiły się w sierpniu bieżącego roku.

Do tej pory opłata ta dotyczyła wyłącznie nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 metrów kwadratowych na której przestrzeń zabetonowana przekraczała 70 procent powierzchni.

Ustawa o Prawie wodnym wskazywała, że podatek od deszczówki muszą zapłacić właściciele nieruchomości o powierzchni co najmniej 3500 m2 z 70% zabudowaniem. Jeżeli na działce znajduje się urządzenie do retencjonowania wody o pojemności powyżej 30% z odpływu rocznego z danej powierzchni, opłata wynosi 5 gr za 1m2. Gdy właściciel nieruchomości nie wprowadził takiego rozwiązania, musi zapłacić 50 gr za 1m2.

Planowane zmiany zmniejszają te wytyczne i „podatek od deszczu” zapłaci właściciel nieruchomości powyżej 600 metrów kwadratowych, a powierzchnia zabetonowana będzie przekraczała 50 procent powierzchni bez względu na rodzaj zabudowy. W związku z tym jest szansa, że większość właścicieli domów jednorodzinnych nie zapłaci nowego podatku.

Nowe przepisy przewidują wprowadzenie trzech następujących stawek:

  1. 1,50 zł   za 1 m2 na rok– w przypadku działki bez urządzeń do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem
  2. 0,90 zł za 1 m2 na rok– w przypadku działki z urządzeniami do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych o pojemności do 10% odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem
  3. 0,45 zł na 1 m2 na rok– z urządzeniami do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych o pojemności od 10 do 30% odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem.

Wspólne stanowisko odnośnie projektu tzw. ustawy antysuszowej wystosowali przedstawiciele sześciu gmin z powiatu dębickiego. Ustawa nakłada nowe obowiązki zarówno na samorząd, jak i na obywateli – wiąże się bowiem z wprowadzeniem podatku od deszczu. Treść dokumentu została przekazana parlamentarzystom z naszego regionu. Stanowisko samorządów gmin powiatu dębickiego wystosowano również z prośbą dla deputowanych o podjęcie działań w zakresie zmiany tego projektu ustawy.

STANOWISKO SAMORZĄDÓW GMIN POWIATU DĘBICKIEGO
„w sprawie projektu tzw. ,,Ustawy antysuszowej””

Szanowni Państwo Parlamentarzyści

Projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy nakłada obowiązek uiszczenia opłaty (tzw. podatek od deszczu) na wszystkie nieruchomości o pow. powyżej 600 m2 i więcej niż 50% uszczelnione (biologicznie wyłączone), przykryte dachem, kostką, betonem.

Wyliczenie i pobór tych opłat ma spocząć na samorządach terytorialnych. W związku z  czym  samorządy  winny  zebrać  oświadczenia  od  właścicieli  o  wielkości  powierzchni „przykrytych” i w wątpliwych przypadkach sprawdzić, a następnie wyliczyć opłatę roczną i ją wyegzekwować.

Przygotowanie takiego oświadczenia spoczywać będzie na gminach i wymagało będzie kilkunastu tysięcy wyjazdów pracowników gminy w teren dla określenia, ewentualnie sprawdzenia tzw. powierzchni przykrytych. Dane z ewidencji gruntów nie dają pełnego obrazu, gdyż szereg obiektów tzw. tymczasowych jak baraki, wiaty, chodniczki nie jest zaewidencjonowanych.

Samorządy nie mają „narzędzi” do egzekwowania od właścicieli składania takich oświadczeń. Według znacznej części obywateli będzie przekonanie, że samorządy stworzyły „nowy podatek”, na który oni nie dają przyzwolenia.

Tylko nieznaczna część pobranych opłat będzie pozostawała w gestii samorządu i nie zrównoważy wydatków z tym związanych.

Chcąc  wywiązać  się  z  tego  dodatkowego  obowiązku,  gminy  muszą  zatrudnić dodatkowych pracowników, w tym meliorantów i zbudować cały system poboru, a budżet gmin tego nie przewiduje. Ponadto w budżecie należy zabezpieczyć dodatkowe środki na podatek „od deszczu” od budynków użyteczności publicznej jak szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia, domy kultury, szpitale itp. Szacuje się, że od obiektów szkolnych opłata ta wynieść może nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Od średniego gospodarstwa domowego opłata może wynieść ponad 1000 zł rocznie.

Stąd winno się wprowadzić systemową zachętę dla mieszkańców do budowy zbiorników wodnych otwartych lub podziemnych (z tworzywa sztucznego lub żelbetowych) zatrzymujących na swojej działce znaczną część wód opadowych. Ponieważ nie są to inwestycje tanie inie wszystkich na nie stać (zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej) winno się wprowadzić system zachęt finansowych w formie dotacji lub nieoprocentowanych pożyczek, udzielanych np. przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Państwowe Gospodarstwo Wodne  Wody  Polskie jak  sama  nazwa  wskazuje mają zajmować się całokształtem gospodarki wodnej w tym melioracjami szczegółowymi będącymi w administracji spółek wodnych.

Niestety i tutaj zamierza się dokonać zmian kompetencyjnych i przekazać gminom nadzór nad melioracjami szczegółowymi i spółkami  wodnymi,  a tym  samym  przekazać gminom naliczanie wymiaru i poboru opłat za korzystanie z wód. I w tym przypadku wiąże się to ze wzrostem zatrudnienia w gminach i rozszerzeniem obowiązków dla gmin. Tylko po co wtedy taka organizacja jak Wody Polskie. Do tej pory naliczaniem i poborem opłat zajmowały się z dobrym rezultatem Rejonowe Związki Spółek Wodnych.

Coraz więcej spraw ceduje się na samorządy zwiększając ich koszty, a w ślad za tym nie idą żadne środki finansowe ze strony Państwa na rzecz samorządów.

Przedstawiony  projekt  ustawy jest zupełną  analogią do ustawy śmieciowej gdzie w całości koszty ponoszą mieszkańcy  gmin.

Zupełnie nie zgadzamy się z takimi propozycjami i zwracamy  się z wnioskiem do Parlamentarzystów o daleko idące zmiany wymienionego projektu ustawy.