Ktoś ukradł próg zwalniający w Zawierzbiu – ewidentnie komuś przeszkadzał

reklama

Mieszkańcy  Zawierzbia mają dość samochodów, które według nich pędzą bez ograniczeń przez wieś. – Najgorzej bywa  rano i popołudniu – mówią mieszkańcy – to i tak szczęście że nikt jeszcze nie ucierpiał. Jadą szybko, bo po co im znak z ograniczeniem prędkości, skoro droga pusta a czasami przez pola. Jedna z  mieszkanek mówi – musiałam po prostu uciekać z jezdni  razem z dzieckiem – Tu się robi  naprawdę niebezpiecznie.

Zaledwie kilka dni na jednej z dróg na Zawierzbiu był zamontowany tam próg zwalniający. Dzisiaj do dębickiej komendy policji wpłynęło zgłoszenie mówiące o tym, że z jezdni zniknął próg, którego celem jest spowolnienie ruchu. Po przeszukaniu terenu okazało się, że dwa z czterech elementów progu znajdują się w okolicznym rowie. Pozostałych części jak na razie nie udało się odnaleźć. Policja wszczęła postępowania wyjaśniające w całej sprawie. Najbardziej prawdopodobne wydaje się, że próg nielegalnie zdemontowany został przez kierowcę lub mieszkańca Zawierzbia.

Grzegorz Reguła nie ukrywa zdziwienia takim obrotem sprawy. – To mieszkańcy zgłaszali do Urzędu Gminy, że w tym miejscu potrzebny jest próg. Powodem była szybka jazda niektórych kierowców. Żadnych głosów sprzeciwu nie było – mówi wicewójt gminy Żyraków. – Próg w tym miejscu będzie. Z tym, że zapewne zamontujemy go w trwalszej technologii – dodaje Reguła.

Na początku roku na Zawierzbiu grasowała szajka, która zajmowała się włamaniami do domów. Teraz jak się okazuje warto zwrócić uwagę, także na to co się dzieje na drogach. Za próg, który teraz został zniszczony zapłacili przecież podatnicy.