Choć nikt nie widział dzika na rynku w Dębicy, z pewnością można spotkać się z nim na obszarach sąsiadujących z przyległymi gminami. Te zwierzęta budzą strach, dezorientują i (co najważniejsze) nic sobie nie robią z prób przegonienia ich przez człowieka. Jak wspominał już niejednokrotnie Radny Miejski Stanisław Ciszek, koło jego domu również grasują watahy dzików.
Ostatnia sesja Rady Miasta dostarczyła w związku z tym wiele emocji. Aby rozwiązać problem dzików, Komisja Infrastruktury i Gospodarki Przestrzennej złożyła propozycję zasiedlenia zagrożonych terenów wilkami, niedźwiedziami oraz… krokodylami. Wniosek został podpisany przez 140 mieszkańców Dębicy, a zaprezentował go Radny Miejski Szczepan Mroczek.
Jak można się było spodziewać, pomysł wzbudził niemałą sensację – nie tylko na skalę lokalną, ale także krajową. „Wydarzenia” Polsatu zrealizowały kilkuminutowy materiał o sprawie, połączony z komentarzami ekspertów przyrodniczych.
Natomiast my zapytaliśmy lokalnego specjalistę od leśnictwa, co sądzi o podobnym rozwiązaniu.
„Wilki już mamy w powiecie dębickim od przynajmniej 3-4 lat. Co do niedźwiedzi, które potrzebują dużych kompleksów leśnych, to nasza okolica wydaje się być nie do końca trafiona. Niedźwiedź to poza tym duży drapieżnik, mogący stanowić zagrożenie dla człowieka. Co do krokodyla?…Absurd kompletny, nie to środowisko, nie ten klimat… ha ha. Kończąc wątek niedźwiedzia, pamiętamy, że to zwierz objęty w Polsce ścisłą ochroną prawną. Występuje obecnie tylko w Karpatach, na pozostałych obszarach Polski wyginął pod koniec XIX w. Próby reintrodukcji w Puszczy Białowieskiej zaprzestano w czasie II wojny światowej. Reasumując, sprowadzenie niedźwiedzia do Dębicy wymagałoby uruchomienia procedury prawnej, z logicznego punktu widzenia raczej nie realnej – komentuje leśnik, Radny Powiatu Dębickiego Andrzej Trzeciak”.
Sytuacja zachęciła do dyskusji mieszkańców Dębicy i okolic.
„Przeczytałam artykuł o pomyśle sprowadzenia niedźwiedzi i krokodyli w celu odganiania dzików. A może lepiej stworzyć w oddali od siedzib ludzkich karmniki dla tych zwierząt? Kiedy ludzie zrozumieją , że nie są sami na tym świecie, nie są pępkiem świata i kiedy obudzą swoje człowieczeństwo i nauczą się żyć w harmonii i w poszanowaniu drugiego istnienia…? – mówi anonimowa mieszkanka Dębicy”.
Jak przyznaje Szczepan Mroczek, absurdalny wniosek miał przede wszystkim wywołać reakcję i mocniej zainteresować tematem Radę Miasta Dębica. Można z pewnością stwierdzić, że pomysł doczekał się wymarzonego odzewu. Jednak czy znajdzie się realny sposób na rozwiązanie problemu dzików? To zależy już od Rady Miasta.








