W miniony weekend w Stobiernej odbyła się piąta edycja turnieju łuczniczego Deszcz Strzał. To wyjątkowe wydarzenie przyciąga pasjonatów łucznictwa tradycyjnego i historycznego z całej Polski. Tegoroczna edycja, mimo kapryśnej pogody, odbyła się w świetnej atmosferze i z rekordową frekwencją.
Na trasę ruszyło ponad 100 łuczników z różnych stron kraju – m.in. z Gdańska, Białegostoku, Poznania, Warszawy, Krakowa, Lublina, Jasła, Tarnowa, Sanoka, Sycowa, ze Śląska, Bieszczad, a także z okolic Dębicy. Turniej rozgrywano przez dwa dni w trzech blokach, na różnorodnych torach – 3D, klasycznym oraz historycznym, inspirowanym tarczami wikińskimi z metalowym „umbem” w centrum.
— „Cele są naprawdę wymagające. Umb w środku sprawia, że sporo strzał idzie na przemiał, ale to daje też satysfakcję – to wyzwanie, jakich mało” – komentuje jeden z uczestników.
Uczestnicy nie szczędzili pochwał dla organizatorów, którzy – jak co roku – zadbali o każdy szczegół. Trasy były urozmaicone, tory przygotowane z dużym rozmachem, a całe wydarzenie przebiegało sprawnie i bez zakłóceń.
— „Organizatorzy zasługują na ogromny szacunek. Ilość celów, ścieżek i włożonej pracy – to robi wrażenie” – mówi kolejny zawodnik.
Deszcz Strzał to nie tylko zawody sportowe, ale też spotkanie ludzi z pasją. Wydarzenie utrzymane było w duchu rekonstrukcji historycznej – wielu uczestników pojawiło się w stylizowanych strojach, co dodatkowo budowało klimat.
— „To coś więcej niż hobby. To wyciszenie, trening skupienia, odskocznia od codzienności. Strzelając, trzeba być tu i teraz” – podkreślają łucznicy.
To już piąta edycja Deszczu Strzał i wiele wskazuje na to, że wydarzenie na stałe wpisało się w kalendarz imprez rekonstrukcyjno-sportowych regionu. Organizatorzy zapowiadają kolejne edycje i liczą, że z roku na rok będzie tylko lepiej.








