Szkolnictwo zaczyna powoli wracać do trybu stacjonarnego. Zgodnie z zarządzeniami ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, uczniowie wraz z powrotem do szkoły mają nadrobić zaległości, jakie wytworzyły się przez ostatni rok. Nauczyciele w powiecie dębickim chcą zrobić to na spokojnie. Pragną dać młodzieży szansę i pomóc w tym ciężkim okresie.
„Docierają do mnie informacje, że nauczyciele i młodzież cieszą się z powrotu do szkół. Dzieci głównie cieszą się z tego, że znów będą mogły się spotkać i zobaczyć twarzą w twarz – mówi Paweł Adamek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr. 3 w Dębicy.”
„Cała sytuacja wymaga dużego wysiłku organizacyjnego i odpowiedniego dostosowania planu zajęć. Mimo to cieszymy się niezwykle, że znów będziemy mogli spotkać się z naszą młodzieżą – zapewnia Marta Czekaj, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Jana Twardowskiego w Dębicy.”
„Do powrotu nastawiamy się jak najbardziej pozytywnie. Szkoła nie może funkcjonować w pełnym wymiarze edukacyjnym bez uczniów i relacji bezpośrednich między nimi a nauczycielami – twierdzi Joanna Dymitrowska, dyrektor Zespołu Szkół nr.2 im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Dębicy.”
W związku z sytuacją epidemiologiczną szkolnictwo musiało przejść na tryb nauki zdalnej. Jednak efekty edukacyjne w tym wymiarze odbiegają od tego, co osiągali uczniowie przed pandemią. Nauczyciele w pierwszej kolejności chcą nastawić uczniów na ponowną socjalizację z rówieśnikami, a braki w nauce wolą uzupełniać bez zbędnej presji.
„Pytanie oczywiście jak wielkie będą te zaległości. Te spotkania przez najbliżej tygodnie będą właśnie po to aby ustalić na jakim etapie znajdują się uczniowie. Sprawdzimy co wynieśli z nauczania zdalnego, co zapamiętali, a co trzeba będzie jeszcze raz powtórzyć. Nauczyciele sprawdzą wiedzę uczniów, ale nie koniecznie na ocenę. Nie chcemy straszyć młodzieży tylko pomóc im w powrocie do szkoły – mówi dyrektor Adamek.”
Wielu uczniów dopiero wchodzi w swój okres dojrzewania. Miewają oni problemy emocjonalne oraz nie potrafią w pełni kontaktować się z rówieśnikami. W tym również pragną im pomóc nauczyciele, wychowawcy oraz szkolni psychologowie i pedagodzy.
„Będziemy na bieżąco obserwować sytuację uczniów. Mamy psychologów, pedagogów, którzy zawsze mogą służyć radą, pomocą, a w odpowiednim przypadku również terapią. Są też wychowawcy, którzy kontaktują się z uczniami w trakcie godziny wychowawczej lub poza lekcjami. Jeśli wykryjemy jakiś problem, to staramy się mu zaradzić od razu i w tej kwestii nic się nie zmieni. Chociaż nie zostało zbyt wiele czasu do wakacji, to myślę, że damy sobie radę – mówi dyrektor Dymitrowska.”
Nie tylko nauka przysparza problemów w powrocie do szkoły. Obecnie coraz częściej można spotkać się z określeniem „pokolenie stracone” lub „pokolenie przegrywów”. Tak nazywa się młodych ludzi, którym przypadło uczyć się zdalnie w czasach pandemii. Powoduje to mocne obniżenie już i tak niskiej samooceny u młodych. Nauczyciele chcą wyjść naprzeciw tej sytuacji.
Jednak co o powrocie i nauczaniu zdalnym sądzą sami uczniowie? Już pierwszego dnia po ogłoszeniu przywrócenia trybu stacjonarnego powstała ogólnopolska petycja, pod którą podpisało się prawie 600 tysięcy młodych. Wśród podopiecznych polskich szkół powstały różne opinie na temat powrotu, często negatywne, a także obawy dotyczące ilości testów i odpowiedzi ustnych w trybie stacjonarnym.
„Uważam, że powrót do szkoły byłby dobrym pomysłem, gdyby został odpowiednio uregulowany. Przez ten rok straciliśmy nie tylko możliwość nauki w trybie stacjonarnym, lecz także bardzo mocno ucierpiały nasze relacje. Nauczyciele nie zauważają, że po powrocie do szkoły jedyną rzeczą, którą będziemy żyć, będą sprawdziany, których zapowiadają maksymalne ilości, a czasu na odnawianie kontaktów będzie brakować. Po tak długim czasie przekazywania wiedzy zdalnie nie powinniśmy być z niej rozliczani stacjonarnie – twierdzi uczennica jednego z dębickich liceów.”
„Powrót do szkół to wyzwanie dla nas wszystkich – zarówno nauczycieli jak i uczniów, szczególnie, że przed nami ostatni miesiąc nauki. Podczas ponad półrocznej przerwy od zajęć stacjonarnych wykształciliśmy różne nawyki i przyzwyczailiśmy się do zdalnej formy nauczania, dlatego niewątpliwie trudnym zadaniem będzie dostosowanie się do starego trybu nauki. Sytuacja, w jakiej trwamy od ponad roku, doprowadziła do ogólnego pogorszenia naszych relacji społecznych oraz kondycji zarówno fizycznej jak i psychicznej; musimy o tym pamiętać i być wzajemnie wyrozumiali – mówi przewodniczący II LO w Dębicy, Bartłomiej Chmiel.”
Chociaż problemów nie brakuje, nauczyciele chcą wyjść do uczniów z pomocą. Sam powrót do nauki stacjonarnej ma odbywać się jednak stopniowo. Klasy I-III wróciły do szkoły jako pierwsze już czwartego maja. Teraz na swoją kolej czekają uczniowie klas IV-VIII i szkół ponadpodstawowych. Ci w pierwszej kolejności, czyli piętnastego maja, wrócą do nauki hybrydowej. Pełny cykl nauki stacjonarnej dla tych uczniów rozpocznie się dopiero 29 maja.




