Wody i ciepła nie zabraknie – jak działają miejskie spółki w czasie pandemii koronawirusa

reklama

Zamknięte szkoły i przedszkola, jednostki samorządowe, ograniczenia w sklepach i kościołach – tak wygląda rzeczywistość zmieniona przez epidemię koronawirusa. Od jutra dotyczyć nas będą kolejne zalecenia. Przekaz jest jasny – zostańmy w domu. Tu będziemy najbardziej bezpieczni. W tej sytuacji rodzi się pytanie, czy gdy my zostaniemy w czterech ścianach, ktoś zadba o nasze podstawowe potrzeby? O to jak w tej trudnej sytuacji stanu epidemii radzą sobie kluczowe spółki miejskie zapytali dziennikarze debica.tv.

Mamy świadomość odpowiedzialności i tego jak ważna jest dla mieszkańców woda. Dołożyliśmy wszelkich starań, by zachować ciągłość produkcji.  Zabezpieczyliśmy materiały produkcyjne, żeby możliwe wahania w transporcie nas nie sparaliżowały. Dbamy oczywiście o bezpieczeństwo pracowników. Musieliśmy ograniczyć dostęp klientów, osób z zewnątrz. Wydaliśmy środki ochrony, mamy instrukcje prowadzenia zmian, dezynfekcji pomieszczeń. Żeby zminimalizować możliwość zachorowań i zachować ciągłość pracy 1/3 załogi pracuje zdalnie. Woda jest bezpieczna, laboratoria pracują,  można pić ją prosto z kranu. Życzę zdrowia dla wszystkich którzy będą to czytać – mówi prezes Wodociągów Dębickich, Jacek Gil

 

Jesteśmy zaniepokojeni zaistniałą sytuacją. Podjęliśmy szereg działań zabezpieczających dalsze działanie przedsiębiorstwa, szczególnie zdrowie i bezpieczeństwo pracowników. Budynek administracyjny został zamknięty dla osób z zewnątrz, na terenie zakładu korzystamy ze środków dezynfekujących. Część zatrudnionych jest obecnie na zaległych urlopach, by zminimalizować kontakty. Osoby nadzorujące kotły znajdują się na sporej przestrzeni i  kontaktują się za pomocą telefonu wewnętrznego. Przedsiębiorstwo jest bezpieczne. Obserwujemy sytuację. – mówi prezes MPEC-u, Tomasz Wróbel.