Śmigłowiec LPR, policja, straż pożarna. Przedwczoraj ok. godz. 14.00 służby ratunkowe przybyły do Dębowej po otrzymaniu zgłoszenia o mężczyźnie, który przewrócił się na rowerze i doznał urazu głowy. Dziś już wiadomo, że alarm był fałszywy, a we wskazanym miejscu nikogo nie było.

Wiktor Porada z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy poinformował, że zdarzenie zostało zakwalifikowane jako alarm fałszywy złośliwy.
–„Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że nie ma osoby poszkodowanej, ani nikogo, kto mógłby być świadkiem. Przybył śmigłowiec LPR i patrol policji. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, zabezpieczeniu miejsca lądowania śmigłowca, przeszukaniu miejsca wskazanego w zgłoszeniu i sprawdzeniu dróg w całej miejscowości. Nie było kontaktu z osobą zgłaszającą, telefon był nieaktywny. Po odlocie śmigłowca zakończono działania” – dodaje bryg. Wiktor Porada.

Teraz okoliczności zdarzenia bada policja, która jest w posiadaniu numeru telefonu osoby, która dzwoniła. Autorem zgłoszenia okazał się 13-latek. To mieszkaniec gminy Jodłowa. Za bezpodstawne zgłoszenie konsekwencje najprawdopodobniej poniosą rodzice nastolatka, którzy będą musieli zwrócić koszty akcji ratunkowej. Sprawa trafiła do Sądu Rodzinnego.

Jak informuje Ochotnicza Straż Pożarna w Dębowej, w akcji brały udział: OSP KSRG Jodłowa GCBA, OSP Dębowa GBA, JRG 2 PSP w Dębicy GBA oraz LPR R 10.









