Zanosi się na finał wielomiesięcznych negocjacji między miastem i gminą Dębica w sprawie Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Dębicy. Radni gminni upoważnili wójta do zerwania obecnie obowiązującej umowy, jeśli samorządy do końca marca nie dojdą do porozumienia chociażby w kwestii cen za wozokilometry. Stanisław Rokosz chwali usługi MKS-u. Przyznaje jednak, że rozpatruje propozycje innego operatora.
Ostatni dzień marca nie jest przypadkową datą. W chwili zerwania umowy obowiązywać będzie 3-miesieczny okres wypowiedzenia. Na wakacjach gmina ma monitorować poczynania nowego przewoźnika, tak, aby wraz z początkiem września wszystko było dopięte na ostatni guzik. Burmistrz Mariusz Szewczyk nie traci jednak nadziei, że to MKS nadal będzie obsługiwał gminę Dębica.
Jak przyznaje prezes MKS-u, gdyby jednak nie doszło do porozumienia miedzy gminą, a miastem trzeba będzie się liczyć ze zwolnieniami pracowników i zmniejszeniem liczby pojazdów. Miejska Komunikacja Samochodowa w Dębicy poza miastem i gminą Dębica działa obecnie również w gminie Żyraków, Czarna i Przecław.








